Gwiazdy namiętności i choroby duszy

Na VII Konferencji Polskiego Towarzystwa Astrologicznego „Przeznaczenie i cykle kosmiczne”, która odbyła się w dniach 21-22 października 2017 roku w Warszawie, wygłosiłem wykład na temat gwiazd stałych w pismach astrologów antycznych.

Znaczenie gwiazd stalych

Na warsztat wziąłem trzech autorów (chronologicznie): Ptolemeusza (II w. n.e.), Anonima z 379 roku oraz Juliana z Laodycei (ok. 497). Trzonem mojego wykładu był tekst Anonima z 379 roku, jeden z nielicznych traktatów, stanowiących próbę systematycznego wywodu na temat gwiazd stałych. Wiedza na ten temat bywa w historii astrologii rozproszona i często brakuje jej jednolitości. Chociaż materiał przedstawiony w pismach Juliana i Anonima jest częściowo symetryczny, to jednak tekst Anonima jest poszerzony o interpretacje gwiazd symbolizujących uszkodzenia wzroku oraz o gwiazdy – jak nazywa je Autor – prowokujące czy też wzniecające namiętność i, co za tym idzie, chorobę duszy i umysłu.

Nie są to gwiazdy pierwszej jasności. Raczej słabsze, drobniejsze, aczkolwiek mające wystarczającą siłę, by mieć wpływ na najbardziej subtelne i delikatne części duszy. Chodzi tu o następujące fragmenty gwiazdozbiorów ekliptycznych:

„(…) przednie części albo pysk Barana 13-14°, a także jego tył leżący około 25, 26, 27 i 28 stopnia, jak również Hiady albo pysk Byka w 12, 13, 14, 15 stopniu; oprócz tego tył Lwa od 25 do 30 stopnia oraz mordę Koziorożca leżącą około 10 [i] 12 stopnia (…)”.

W cytowanym tekście trzeba zwrócić uwagę na kilka zasadniczych kwestii. Po pierwsze, Anonim wymienia gwiazdy leżące w znakach Barana, Byka, Lwa i Koziorożca. Co łączy te znaki? Całkiem sporo. Zgodnie z klasyfikacją astrologii antycznej (i późniejszej) uważa się je bowiem za tak zwane cztery znaki lubieżne.

Po drugie, należy podkreślić, że wymienione stopnie odnoszą się do lokalizacji tych gwiazd w drugiej połowie IV w n.e. i dziś już zmieniły swoje położenie (zgodnie ze zjawiskiem precesji, które sprawia, że gwiazdy przesuwają się ok. 1° w ciągu 72 lat).

Po trzecie, Anonim umiejscawia je w kilku stopniach, a nie w pojedynczych, co przywodzi na myśl późniejszą doktrynę azemene, czyli stopni kulawych bądź chorobliwych, o których szerzej rozprawiał np. Guido Bonatti (XIII w.).

Chociaż nietrudno się domyślić, o jakie gwiazdy chodzi, to jednak zanim przejdę do ich identyfikacji, warto odnotować fakt, że na podobne miejsca zwraca uwagę Ptolemeusz w piątym rozdziale IV księgi Tetrabiblosu:

„(…) kształtują wówczas osoby zepsute i skore do spółkowania wszelkiego rodzaju, zarówno czynnego, jak i biernego, a w niektórych konstelacjach wręcz sprośne; dotyczy to na przykład przedniej i tylnej części Barana oraz Hyad, a także Dzbana, tylnych części Lwa oraz pyska Koziorożca”.

Jak widać, Ptolemeusz do tego zestawu zalicza także Dzban, błędnie identyfikowany przez J. M. Ashamanda, który 1822 roku dokonał przekładu Tetrabiblos na angielski, z Dzbanem Wodnika. W istocie chodzi tu o grupę gwiazd z gwiazdozbioru Strzelca, która tworzy asteryzm uformowany z Kaus Media, Kaus Australis, Kaus Borealis, Ascelę czy Nunki, przypominający ów Dzban albo Czajniczek i umiejscowiony obecnie pomiędzy 4 a 6 stopniem oraz 12 i 13 stopniem Koziorożca.

Pozostałe gwiazdy to: 1) Mesarthim (pysk Barana); 2) Botein (tył Barana); 3) Hiady (pysk Byka); 4) Denebola (ogon Lwa), która zarówno przez Anonima, jak i Juliana wraz z Zosmą (pysk Lwa) i Alphard (serce Hydry) zaliczna była do gwiazd o naturze Saturna i Wenus, a więc do gwiazd sprośnych; 5) Oculus i 6) Bos (pysk Koziorożca).

Można zatem wyróżnić siedem gwiazd (albo siedem miejsc), które tak Anonim, jak i Ptolemeusz identyfikują jako gwiazdy (miejsca) prowokujące namiętności, pasję i choroby duszy. Ich obecne położenie ilustruje poniższa tabela. Przy czym orba jest w tym przypadku dość szeroka, przynajmniej 2-3°.

Gwiazdy namietnosci i choroby duszy

Gwiazdy te – zdaniem Anonima – skłaniają do zaburzeń emocjonalnych, depresji i namiętności. Wywołują radowanie się przyjemnościami przeciwko naturze, obsceniczność, sprośność, nieprzyzwoitość, sterują pożądaniem (głównie seksualnym), mają związek z bezwstydnością i rozwiązłością. Chodzi tu w szczególności o taką sytuację w horoskopie, w której Księżyc jest w koniunkcji z tą gwiazdą, względnie miejsce to zajmuje ascendent lub medium coeli. Także Wenus w tych stopniach, jak i w ogóle położona w znakach lubieżnych ma wywołać podobny efekt.

Przekładając to na język nieco bardziej psychoanalityczny, mowa jest tu o chorobach duszy, które polegają na tym, że umysł nie jest w stanie obronić się przed zalewem popędowych treści nieświadomych kierujących się wyłącznie zasadą przyjemności (nie zważając na zasadę rzeczywistości), co w taki czy inny sposób prowadzi do rozseksualizowania, albo do zalewu innych uczuć, które przygniatają umysł, obciążają człowieka i nie pozwalają w konstruktywny sposób przeżyć rozmaite uczucia.

Przykład ilustrujący rozseksualizowanie i depresję może stanowić horoskop Lindy Lovelace, która zagrała główną rolę w słynnym filmie pornograficznym „Głębokie gardło” z 1972 roku. Produkcja stała się symbolem przemian obyczajowych w Stanach Zjednoczonych oraz wyrazem rewolucji seksualnej. W kolejnych latach Linda zaangażowała się w walkę przeciwko przemysłowi pornograficznemu.

Linda Lovelace

Jak widać, zarówno Słońce, jak i Księżyc oraz ascendent znajdują się w znakach lubieżnych. Co więcej, ascendent znajduje się w konstelacji Dzbana i w antiscionie z Wenus, Księżyc jest blisko gwiazdy Botein, zaś Mars, almuten horoskopu, wraz z Merkurym stoją na gwiazdach Oculus i Bos. Z kolei Jowisz, który w 1972 roku był profekcyjnym Władcą Roku, znajduje się w drugiej części Dzbana!

Warto zwrócić uwagę, że większość z tych gwiazd prowokujących namiętności już dawno opuściła znaki lubieżne i przesunęła się do znaków ludzkich (Bliźnięta, Panna, Wodnik), co może pokazywać nie tylko zmianę obyczajowości, lecz także zrozumienie, iż nasze pragnienia są po prostu integralną częścią ludzkiej kondycji.

Globus

Dlaczego PiS może wygrać wybory w 2019 roku?

Kluczem do odpowiedzi na pytanie tytułowe jest horoskop roczny, zwany w tekstach średniowiecznych Revolutio annorum. Chodzi o kosmogram wejścia Słońca w znak Barana (ingres), który interpretuję poniżej według zmodyfikowanych do współczesnych realiów reguł słynnego astrologa arabskiego Sahla ibn Bishra (ok. 786–845), znanego w Europie wieków średnich także jako Zael lub Zahel.

Zgodnie z tradycją Revolutio annorum stanowi zaledwie jedną z części składowych analiz mundalnych odnoszących się do króla (władcy, przywódcy) i jego poddanych (naród, lud, społeczeństwo) na dany rok, który zaczyna się około 20 marca i trwa dwanaście miesięcy.

Aby poprawnie zinterpretować ten horoskop, trzeba posłużyć się domami kwadrantowymi (np. systemem Alcabitiusa) oraz domami greckimi (domy jako całe znaki), mając na uwadze szereg konsekwencji, jakie z nich wynikają. Jednak kluczowym pojęciem jest tutaj awersja.

Przez awersję dawni astrologowie rozumieli sytuację, w której planety lub elementy horoskopu wzajemnie się nie widzą, co oznacza, że nie zachodzi pomiędzy nimi żaden związek. W praktyce sprowadza się do tego, że nie widzą się znaki oddalone od siebie albo o półsekstyl (30°), albo o kwinkunks (150°). Innymi słowy planety położone w Baranie nie widzą się ze znakami Byka i Ryb (30°) ani też z Panną i Skorpionem (150°). Analogicznie sprawa wygląda z innymi odcinkami zodiaku.

W rozważaniach tych kluczowe są:

  1. dom pierwszy symbolizujący społeczeństwo wybierające władzę;
  2. dom dziesiąty pokazujący władzę, rządzących itp.
  3. dom czwarty (leżący naprzeciwko MC), który symbolizuje opozycję. Istotni są także władcy planetarni tych domów.

Ingres 2019

Ugrupowanie rządzące, czyli PiS, symbolizowane jest w roku 2019 przez władcę MC, Merkurego. Nie jest on w tym horoskopie najsilniejszą planetą, bo nie dość że w upadku i na wygnaniu, to jeszcze w retrogradacji. Jest jednak w interesującym położeniu względem znaków medium coeli i ascendentu. Otóż, Merkury nie tylko widzi dom dziesiąty, a więc król widzi swój tron, czyli PiS kontroluje swoją władzę, lecz także ascendent (wyborcy), czyli Skorpion, widzi Merkurego (trygon). Wyborcy zatem patrzą na PiS, które jawi im się jako ugrupowanie w pełni dostępne i zasługujące na oddanie na nie głosu.

Co się dzieje z sygnifikatorem opozycji? Władca IC, czyli Jowisz, jest w idealnym położeniu, bo w domicylu i widzi MC, lecz ascendent, czyli wybory nie widzą Jowisza. innymi słowy, nie dostrzegają opozycji aspirującej do przejęcia władzy. Co więcej, władca ascendentu, Mars, również nie widzi Jowisza. Doskonale widzi za to Merkurego (sekstyl).

Wniosek z tego nasuwa się dość oczywisty: PiS ma dużą szansę na kontynuowanie władzy do roku 2023!

Kilka innych przykładów posłużyło mi do zilustrowania mojego wykładu „Revolutio annorum: zasady interpretacji mundalnego horoskopu rocznego”, który miał miejsce na ostatnim „Weekendzie z astrologią polityczną” (10-11 czerwca 2017) odbywającym się cyklicznie w Polskim Towarzystwie Astrologicznym.

Ingres 2010

Dość interesująco przedstawia się horoskop ingresu na rok 2010. Lech Kaczyński, symbolizowany tu przez Księżyc (MC w Raku), szykował się do reelekcji, lecz katastrofa pod Smoleńskiem dramatycznie zniweczyła te plany i to dokładnie w dniu, kiedy progresywne MC doszło do radiksowego Marsa! Księżyc w tym kosmogramie wprawdzie widzi swój domicyl, lecz położony jest dokładnie na gwieździe Algol (26° 18´ Byka), która „ścina głowę”. Przypuszczalnie wyborcy i tak by go nie wybrali, ponieważ ani ascendent (Waga), ani władca ascendentu (Wenus w Baranie) nie widzą Księżyca. Jednak z zainteresowaniem spoglądają na jego rywala symbolizowanego przez Saturna (władcę IC), położonego w znaku Wagi (wywyższenie). Tym sposobem decyzja elektoratu była ewidentna: prezydentem RP został wówczas Bronisław Komorowski (53,01%).

Nie wiem, czy aż tak prosty mechanizm niebieski stoi za tą skomplikowaną siecią zależności sympatii i antypatii politycznych wyborców, ale z pewnością ukazuje on pewne tendencje, które należałoby doprecyzować, posługując się innymi technikami astrologicznymi, na co w stosownym momencie przyjdzie pewnie czas.

de38728cfa5688ea822482c47e02596c

Wywiad dla Onetu: O prognozie na rok 2017

Na stronach Onetu można zapoznać się z wywiadem, który udzieliłem w związku z nowym rokiem. Tematem rozmowy jest więc prognoza astrologiczna na rok 2017. Mówię przede wszystkim o horoskopach Polski, premier Beaty Szydło, Jarosława Kaczyńskiego, PiS, prezydenta Andrzeja Dudy i min. Antoniego Macierewicza. Odnoszę się także do opozycji i kosmogramów Grzegorza Schetyny, Ryszarda Petru oraz Mateusza Kijowskiego i KOD. Wspominam również inicjatywę płk Adama Mazguły. Podkreślam znaczenie sierpniowego zaćmienia, które dotknie Amerykę i Donalda Trumpa.

Wywiad dla Onetu - rok rewolucji

Wywiad przeprowadził Piotr Cielebiaś. Zapraszam do lektury.

Całość do przeczytania pod poniższym linkiem:
http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka/to-bedzie-rok-rewolucji-w-polsce-mowi-slynny-astrolog/y26vrx

Wywiad dla Onetu: O fatum i przeznaczeniu w astrologii

Niedawno ukazał się wywiad, jaki udzieliłem portalowi Onet.pl. Wypowiadam się na temat naukowych i nienaukowych aspektów astrologii, mówię o tym, na czym opiera się astrologia, kto korzysta z usług astrologa, co można wyczytać z horoskopu urodzeniowego. Odwołuję się także do takich pojęć jak los, przeznaczenie, fatalizm astralny i wolna wola. Wspominam także filozofów i Junga, jak również odnoszę się do kwestii różnic, jakie zachodzą pomiędzy astrologią a jasnowidzeniem, tarotem czy numerologią.

Onet - wywiad 11.2016

Wywiad przeprowadził Damian Gajda. Zapraszam do lektury.

Całość do przeczytania pod poniższym linkiem:
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/psychologia/czy-naszym-zyciem-rzadzi-fatum/t63zb5

Modlitwa astrologiczna (z dziejów renesansowej astrologii elekcyjnej)

Istnieje mnóstwo reguł astrologii elekcyjnej, a więc tej, która stawia sobie za cel wybór najlepszego terminu na dokonanie określonych czynności (zob. V. Robson, Astrologia elekcyjna, Biblioteka PTA). Reguły te rozciągają się od bardzo prostych i łatwych w zastosowaniu, jak godziny planetarne, fazy Księżyca, aspekty lunarne, aż po bardziej skomplikowane, nakazujące konstruowanie horoskopu z wymogiem zachowania złożonych reguł i zasad, co w praktyce czyni tę sztukę wysoce wysublimowaną, a przez to wybór określonego czasu na rozpoczęcie danego przedsięwzięcia bywa trudny i wymagający żmudnej analizy.

W dawnych traktatach astrologicznych można jednak wyodrębnić postulat, który roboczo pozwolę sobie nazwać „elekcją nad elekcjami”. Odwołuje się on do rzadko występującego na niebie układu planet, którego termin można wykorzystać na dowolne przedsięwzięcia, a najlepiej do składania próśb bądź modlitwy błagalnej do Boga, względnie do wyznaczenia takiego czasu, w którym spełniłoby się wszystko, czego człowiek zapragnie.

Z prośbą o wyznaczenie takiego terminu zwróciła się dzielna księżna Ferrary, Eleonora Aragońska (1450-1493) do Pellegrino Priscianiego (1435-1510), włoskiego uczonego, bibliotekarza i nadwornego astrologa pracującego dla słynnego rodu d’Este. Prisciani, oczytany w znamienitych dziełach astrologicznych, od razu uznał, że księżnej pomóc może jeden szczególny układ planet opisywany przez dawnych i współczesnych mu mędrców. Znajdujemy go bowiem zarówno w aforyzmach Albumasara, Almansora, jak i w Conciliatora Pietro d’Abano. Prisciani znał te pisma i w liście do księżnej parafrazuje m.in. Almansora w następujący sposób:

„Jeśli kto zwróciłby się z prośbą jaką do Boga: gdy Głowa (Smoka) spotyka się pośrodku nieba z Jowiszem, a Księżyc zbliża się ku niemu, nie przejdzie niezauważony, kto krótko prosi” [przeł. R. Kasperowicz].

Czytając uważnie Almansora (ok. IX w.) w łacińskiej wersji Platona z Tivioli, który z pomocą Abrahama bar Hiyya dokonał w 1136 roku przekładu z arabskiego, możemy się przekonać, że w 108 aforyzmie autor jest bardziej precyzyjny. Almansor stwierdza:

„Jeśli ktokolwiek poprosi o coś, gdy Głowa Smoka wraz z Jowiszem znajduje się na medium coeli i Księżyc aplikuje do tej koniunkcji, albo separuje od niej, ale dochodzi do władcy ascendentu, względnie jeśli władca ascendentu dochodzi do Jowisza i Głowy Smoka, to układ ten nie zawiedzie proszącego i sprawi, że w tym krótkim czasie otrzyma to, czego pragnie” [przeł. z łac. na ang. J. H. Holden].

Mowa tu zatem o takim układzie planet, w którym Jowisz znajduje się w koniunkcji z północnym węzłem Księżyca (Głowa Smoka), co ma miejsce raz na 5-7 lat, wraz z Księżycem, który aplikuje do tej koniunkcji. Musi zatem nastąpić aplikacyjna potrójna koniunkcja Księżyca, Jowisza i Głowy Smoka na medium coeli. Jeśli natomiast zdarzy się, że Księżyc już separuje od tej koniunkcji, to powinien on w następnym aspekcie aplikować do władcy ascendentu. Ostatecznie, inny wariant zakłada, że jeśli nie uda się wesprzeć koniunkcji Jowisza z Głową Smoka Księżycem, wówczas niechaj chociaż władca ascendentu zmierza do owej koniunkcji.

Pellegrino Prisciani spostrzegł z radością, że taki układ planet będzie miał miejsce kilka dni po pytaniu, z jakim zwróciła się do niego księżna Ferrary. W liście datowanym na 26 października 1487 roku Prisciani pisze do Eleonory, że do owej koniunkcji Księżyca, Jowisza i Głowy Smoka dojdzie w dniu Wenus, 2 listopada 1487 roku trzy kwadranse po godzinie 24:00. Nie chodzi tu bynajmniej o północ w naszej rachubie dnia (bo wówczas koniunkcja ta wypadłaby w domu szóstym, tymczasem w tekstach mowa jest o tym, by była ona na medium coeli), lecz o ostatnią godzinę dnia, czyli de facto 24:00, która tożsama jest z momentem zachodu Słońca. Innymi słowy, mowa tu o 45 minutach po zachodzie Słońca!

Według czasu solarnego w Ferrarze Słońce 2 listopada zachodziło o godz. 16:59 LAT. Jeśli do tej godziny dodamy 45 minut, wówczas księżna miała przystąpić do modlitwy błagalnej o godz. 17:44 LAT (co według dzisiejszych standardów odpowiada godz. 16:42 GMT).

Modlitwa ksieznej Ferrary

Horoskop obliczony na ten moment pokazuje ascendent w znaku Byka (domicyl Wenus), a sławetną koniunkcję Księżyca, Jowisza i Głowy Smoka w domu dziesiątym blisko MC. Do koniunkcji tej dochodzi w znaku Wodnika, w którym żadne z tych ciał niebieskich nie posiada godności podstawowej (poza Jowiszem, który jest zaledwie trzecim władcą troistości powietrza). Tym niemniej Pellegrino Prisciani powołuje się na IV księgę Astronomica Marka Maniliusza, w której czytamy, że człowiek pobożny, czysty i uczciwy rodzi się, gdy wschodzi znak Wodnika. Dlatego astrolog uznaje, że znak Wodnika nie tylko pasuje do tej koniunkcji, lecz także do próśb i modlitw księżnej Eleonory.

W horoskopie tym zwraca uwagę nie tylko potrójna koniunkcja Jowisza z węzłem i Księżycem blisko medium coeli, lecz także domicyl Wenus na ascendencie, gdzie Wenus wraz z Saturnem (władcą tej koniunkcji) podlegają Jowiszowi. Zresztą zachodzi tu wzajemna recepcja pomiędzy Jowiszem a Saturnem.

Prisciani instruuje księżną nie tylko co do dokładnego czasu rozpoczęcia i zakończenia modlitw (modlitwa miała trwać 15 minut, przypuszczalnie dopóki ascendent pozostawał w domicylu Wenus), lecz także objaśnia jej, jak ta modlitwa powinna brzmień. Treść tej modlitwy zamieszcza w liście:

„Wszechmocny i odwieczny Boże, któryś z niczego stworzył rzeczy widzialne i niewidzialne, i niebo, uporządkowane tak cudowną miarą, ozdobił w sposób tak podziwu godny gwiazdami stałymi i błądzącymi, dodając im świetliste promienie: blask, ruch, panowanie i wszelką siłę; jak spodobało się Tobie, i któreś ożywił mocą inteligencji oderwanych oraz świętych aniołów. Ty, któryś ulepił nas ludzi na Twój obraz (choćby i z gliny ziemskiej), tak że z samych niebios czerpać możemy liczne owoce, korzyści i dobrodziejstwa (za pośrednictwem Twojego miłosierdzia). Do Twego Odwiecznego Majestatu pokornie i z wiarą zanoszę prośby; i jeśli nawet nie tak, jak powinnam, z taką skruchą umysłu, jak potrafię, pokornie uciekając się do nieskończonego Twego miłosierdzia i cudownej łaskawości. Obyś odsunął mą przewrotność i zbłądzenie, i wysłuchaj mej modlitwy w swoim miłosierdziu. I tak jak owa cudowna gwiazda szła na przedzie, prowadząc Kacpra, Melchiora i Baltazara, którzy ze Wschodu przyszli i przybyli do żłóbka Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Twego Syna, którego szukali. Tak i teraz , gdy gwiazda (planeta) Jowisz jest pośrodku nieba z Głową Smoka, a Księżyc zbliża się do Jowisza: Twoi słudzy wraz z aniołami świętymi, którzy wspomagają mnie i mnie prowadzą. Niech ta modlitwa dotrze do Ciebie. I obdarz mnie, która zanosi modły do Ciebie, etc. I w tym miejscu Wasza Wysokość wymieni tę łaskę, której oczekuje od Odwiecznego (…) ” [przeł. R. Kasperowicz; cyt za: A. Warburg, Narodziny Wenus, Gdańsk 2010].

Dość oczywisty wydaje się fakt, że modlitwa ta stanowi swoistą kontaminację wiary chrześcijańskiej, humanizmu renesansowego, magii i astrologii.

Jak wspomniałem, koniunkcja Jowisza z Głową Smoka zachodzi mniej więcej raz na 5-7 lat. Ostatnio miała miejsce w czerwcu 2016 roku (11 czerwca o godz. 18:00 dołączył do niej Księżyc). Do następnej dojdzie dopiero za siedem lat w znaku Byka, ale już teraz można się pokusić o horoskop elekcyjny z wykorzystaniem reguł Almansora. Horoskop ten wyglądałby następująco:

Potrojna koniunkcja

Niestety, jeśli koniunkcja ta ma się znajdować w 10. domu, to będzie już separacyjna. Ale może warto spróbować, skoro wypadnie wówczas godzina Jowisza.

Horoskop aborcji

W średniowiecznej astrologii arabskiej i europejskiej całkiem sporo miejsca poświęcano sprawom ciąży. Zagadnienia te rozpatrywano począwszy od określenia z horoskopu urodzeniowego potencjalnej płodności bądź niepłodności kobiety i mężczyzny, poprzez wyznaczanie najlepszego momentu na poczęcie dziecka, tak aby urodziło się zdrowe, a skończywszy na określeniu z horoskopu noworodka jego szans na przeżycie oraz bezpieczne odstawienie od piersi.

Nie bez znaczenia pozostawała także astrologiczna symbolika poszczególnych miesięcy ciąży, którą skorelowano z porządkiem planet według sfer niebieskich, gdzie pierwszy miesiąc przyporządkowano Saturnowi, następny Jowiszowi, kolejny Marsowi itd. To, co jest tutaj najbardziej interesujące, to fakt, że – zdaniem astrologów – dusza wciela się w ciało w fazie Słońca (duch; albo dusza rozumna w znaczeniu Arystotelejskim), a więc dopiero w czwartym miesiącu ciąży!

Astrologiczny przebieg ciazy (ibn Ezra)

Czy to znaczy, że w pierwszym trymestrze można było bezkarnie usuwać ciążę? Niekoniecznie, chociaż stoicy, którzy częściowo położyli podwaliny pod filozoficzne rozumienie astrologii, dopuszczali aborcję, ponieważ płód staje się w pełni człowiekiem dopiero podczas porodu w momencie zaczerpnięcia pierwszego oddechu (ożywczy duch żywiołu powietrza). Stąd wzięło się przekonanie obecne po dziś dzień, że horoskop natalny należy stawiać na moment pierwszego krzyku dziecka (a nie np. odcięcia pępowiny, czy pojawienia się główki w drogach rodnych kobiety, itp.).

Tak czy owak obok wyznaczania elekcyjnych horoskopów poczęcia (czego nie należy mylić z horoskopem poczęcia uzyskiwanym metodą Trutina Hermetis służącym m.in. do rektyfikacji horoskopu urodzeniowego), wyznaczano także horoskop elekcyjny na bezpieczny dla kobiety moment usuwania ciąży (zazwyczaj odpowiedni moment podawania środków poronnych). Zwykle chodziło tu o aborcję płodów martwych, co wyraźnie podkreśla zarówno Sahl ibn Bishr, jak i Guido Bonatti, choć nie można wykluczyć, że stosowano te reguły także w przypadku ciąż niechcianych.

Podawanie srodkow poronnych

Standardy astrologiczne są w tym przypadku mocno wyśrubowane i jest mało prawdopodobne, aby dało się skonstruować horoskop spełniający wszystkie te reguły naraz. Elekcyjny horoskop aborcji zdaniem Sahla i Bonatusa powinien wyglądać następująco:

  1. Ascendent musi być w znaku żeńskim i jednocześnie w prosto wschodzącym [co oznacza, że do wyboru pozostają Rak, Panna i Skorpion].
  2. Zarówno władca ascendentu, jak i Księżyc nie powinny znajdować się w znakach krzywo wschodzących [od Koziorożca do Bliźniąt].
  3. Księżyc powinien być malejący [czyli po pełni].
  4. Księżyc powinien być w ruchu wolnym [czyli w apogeum, a więc blisko Lilith].
  5. Księżyc musi być położony w żeńskiej ćwiartce zachodniej, czyli pomiędzy MC a DSC, ale oddalony od MC co najmniej 6°.
  6. Preferowane są aspekty benefików do Księżyca.
  7. Mars może aspektować Księżyc, lecz powinna zachodzić pomiędzy nimi recepcja.
  8. Jeśli Mars aspektuje Księżyc bez recepcji, to Księżyc powinien znajdować się w żeńskim znaku.

Jak już wspomniałem, nie ma szans, aby horoskop aborcji spełniał wszystkie wymienione reguły, chociaż – jak widać – odnoszą się one właściwie do dwóch elementów: ascendentu i Księżyca. Poniższy horoskop hipotetycznej aborcji ilustruje zastosowanie reguł Sahla i Bonattiego.

Hipotetyczny horoskop aborcji

Ascendent znajduje się w znaku żeńskim i prosto wschodzącym (Skorpion). Władca ascendentu, choć na wygnaniu, też znajduje się w znaku prosto wschodzącym. Księżyca niestety nie udało się postawić w znaku prosto wschodzącym, tym niemniej jest on: 1) malejący, czyli zmierza do nowiu; 2) w żeńskiej ćwiartce zachodniej; 3) w apogeum. Ponadto, tworzy aspekt z benefikiem (koniunkcja z Jowiszem i szeroka z Wenus), ma także aspekt z Marsem (trygon), lecz – niestety – bez recepcji.

Nigdy nie ustalałem dla nikogo horoskopu aborcji. Kobieta, która chce usunąć ciążę, raczej nie przychodzi z tym do astrologa, chyba że pyta o losy zagrożonej ciąży lub chce się upewnić, czy diagnoza prenatalna jest słuszna czy chybiona. Klientki najczęściej pytają o szanse na poczęcie dziecka zarówno w sposób naturalny, jak i metodą in vitro.

Roczna Szkoła Astrologii PTA 2022/23

Wyróżnione

zaprasza od września 2022 do kwietnia 2023 roku
na Szkołę Astrologii PTA
Wykładowcy:
dr Piotr Piotrowski, DMA (astrologia tradycyjna)
Jarosław Gronert (astrologia współczesna)
 

Zajęcia w trybie wykładowo-ćwiczeniowym obejmują astrologię współczesną i tradycyjną na poziomie dla słuchaczy początkujących, średniozaawansowanych oraz zaawansowanych.

Szczegółowe informacje znajdują się na stronie Polskiego Towarzystwa Astrologicznego.

Opinie słuchaczy z poprzednich semestrów

Wprowadzenie do „Astrologii elekcyjnej” Robsona

W grudniu 2012 roku dzięki mojemu zaangażowaniu i staraniom ukazał się pierwszy tom Biblioteki Polskiego Towarzystwa Astrologicznego, co zainicjowało ważne przedsięwzięcie wydawnicze w PTA. Były to Punkty arabskie Karla Brandlera-Prachta w tłumaczeniu Ewy Wojtyś. Później wydaliśmy książkę o astrologii pogodowej H. S. Greena z moim wstępem oraz uzupełnione rozdziałem o gwiazdach stałych w astrometeorologii z pracy V. Robsona. Trzeci tom w całości poświęcony został gwiazdom stałym (Ebertin, Hoffmann). Następnie wydaliśmy niezwykle cenną pracę Erika van Slootena, będącą wprowadzeniem do astrologii tradycyjnej, z moimi objaśnieniami do omawianego w książce horoskopu horarnego C. Dariota z polowy XVI wieku. Jako piąty tom ukazało się arcydzieło światowej literatury astrologicznej, przekład Nicolasa Culpepera Astrological Judgement of Diseases from the Decumbiture of the Sick z 1655 roku, który wydaliśmy jako Traktat o astrologii medycznej. Z kolei na szósty tom składało się dzieło z 1506 roku Introductorium astronomie Michała Falkenera z Wrocławia z tekstem łacińskim i w przekładzie polskim wraz z szerokimi objaśnieniami i przypisami. Siódmy tom napisał specjalnie dla nas Jerzy Prokopiuk z Pauliną Piotrowską o bogach planetarnych.

Poszczególne książki składające się na kolejne tomy są starannie wybierane. Dbamy przede wszystko o to, aby były to pozycje, które chociaż częściowo mogą uzupełnić lukę wydawniczą w Polsce oraz wzbogacić wiedzę praktyczną nie tylko astrologów profesjonalnych.

Robson i jego „Astrologia elekcyjna”
W czerwcu 2016 roku ukaże się długo oczekiwany VIII tom Biblioteki PTA. Jest to książka Viviana E. Robsona Astrologia elekcyjna z 1937 roku. Vivian Robson (1890-1942) był znanym astrologiem angielskim, łączącym w swej praktyce wiedzę matematyczno-astronomiczną z astrologią tradycyjną, zwłaszcza średniowieczną i renesansową. Jego książki były i do dziś są niezwykle popularne po obu stronach Atlantyku. Autor dbał zarówno o zachowanie tradycji i klasycznych rozwiązań w astrologii, jak i o dostosowanie ich do czasów współczesnych.

okladka RobsonAstrologia elekcyjna Robsona to klasyka literatury astrologicznej, standardowa pozycja z zakresu astrologii elekcyjnej, która zajmuje się konstruowaniem horoskopu na najlepszy moment rozpoczęcia dowolnego przedsięwzięcia. Książka składa się z dwudziestu rozdziałów omawiających temat w zależności od dziedzin życia. Obok zasad ogólnych, roli Księżyca, stacji księżycowych i godzin planetarnych Robson opisuje zasady elekcji dla m.in. spraw domowych, osobistych, finansowych, zawodowych, handlu, małżeństwa, nieruchomości, spraw sądowo-prawnych, a także publicznych oraz elekcji medycznych.

robson1919bigVivian E. Robson (1890-1942)

Chociaż książkę opatrzyłem szerokimi wyjaśnieniami mniej lub bardziej znanych terminów astrologicznych wraz z odwołaniami do źródeł, to jednak warto w tym miejscu odnotować kilka ważnych spraw. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że Robson konstruując własną książkę wzorował się na dziele Williama Rameseya Astrologia Restaurata z 1653, którego trzecia księga w całości została poświęcona astrologii elekcyjnej. Zrezygnował jednak z typowego dla ówczesnej literatury przedmiotu podziału tematów horoskopów elekcyjnych ze względu na domy horoskopu, których one dotyczą, wybierając rozwiązanie bardziej przejrzyste, mianowicie uporządkowanie treści według zagadnień ogólnych i szczegółowych (zob. Spis treści – plik PDF), także tych wynikających ze specyfiki życia pierwszej połowy XX wieku, chociaż w istocie elekcje opisywane w książce mają w dużej mierze zastosowanie uniwersalne.

Ramesey_William_2William Ramesey (1626-1675/6)

Co ciekawe, Robson ani razu nie wymienia Rameseya jako źrodła! Powołuje się za to na Ptolemeusza, ściślej mówiąc na arabsko-średniowieczne Centiloquium Pseudo-Ptolemeusza oraz na Centiloquium Hermesa Trismegistosa, a także raz tylko na Guido Bonattiego (XIII w.), parafrazując zapewne samego Rameseya.

Metodologia
Robson, podobnie jak zdecydowana większość astrologów, posługuje się standardowym zodiakiem tropikalnym. Był on gorącym zwolennikiem systemu domów wg Placidusa, więc dostosowuje on reguły poprzedników właśnie do tego typu domifkacji. Opisuje także domy lunarne, tzw. stacje księżycowe, które w praktyce wykorzystuje tylko w jednym miejscu. Chociaż dawna astrologia z oczywistych względów bazowała tylko na siedmiu planetach, Robson włącza także Urana i Neptuna, zaś odkrytego w 1930 roku Plutona całkowicie pomija, co nie jest niczym nadzwyczajnym, zważywszy na fakt, że astrologowie zainteresowali się tą planetą dopiero w latach 50-tych XX wieku. Istotny jest w tym kontekście także system władztw. Choć Robson stosuje Urana i Neptuna, to jednak w horoskopie elekcyjnym nie są one władcami Wodnika i Ryb. Z pewnymi wyjątkami posługuje się nimi bardziej jako punktami niż planetami będącymi częścią systemu tradycyjnego.

Obok planet ważne miejsce zajmują węzły księżycowe i przeważnie mają one znaczenie maleficzne, a także punkty arabskie, z których kluczową rolę odgrywa Fortuna, czyli Punkt Szczęścia liczony – co ważne – według formuły dziennej. Należy podkreślić, że obok ascendentu i Księżyca Punkt Szczęścia stanowi jeden z istotniejszych czynników horoskopu elekcyjnego. Robson odwołuje się także do innych punktów, takich jak: dóbr (majątku), wojny i zwycięstwa.

Gwiazdy stałe również wydają się nie pozostawać bez znaczenia i chociaż Robson wspomina o nich w kilku miejscach, to jednak żadnej konkretnej nie wymienia. O gwiazdach mowa jest w rozdziałach III, IV, XIII i XX.

Trzeba także wspomnieć o aspektach. Robson pracuje zasadniczo z aspektami ptolemejskimi, tj.  koniunkcja, sekstyl, kwadratura, trygon i opozycja. Mimo to w książce mowa jest także o małych aspektach, które odnoszą się do tzw. godzin spalonych i niespalonych wynikających ze specyficznego podziału faz Księżyca. Zgodnie z Bonatusem, godziny spalone i niespalone mają zastosowanie wyłącznie w elekcjach dotyczących wojny, bitew oraz sporów prawno-sądowych.

Z aspektami wiąże się także pojęcie recepcji. Doktryna ta odgrywa także ważną rolę w systemie astrologii elekcyjnej prezentowanej przez Autora.

Złota zasada i zastosowanie
John Partridge (1679) najzwięźlej ujął złotą zasadę elekcji:

We wszystkich elekcjach wzmocnij władcę ascendentu i władcę domu, którego dotyczy elekcja.

Robson pisze o tym samym, ale bardziej szczegółowo (s. 10):

Ogólna zasada elekcji jest bardzo prosta. Musimy wziąć pod uwagę pozycje planetarne, które znajdziemy w określonym przedziale czasu, i wpasować je w diagram horoskopu tak, aby planety rządzące daną sprawą były tak silne i wolne od uszkodzeń, jak to możliwe, natomiast wszelkie przeszkody i planety w osłabionych pozycjach umieścić w takim miejscu, by wyrządziły jak najmniej szkody.

Chcąc zastosować nie tylko złotą zasadę elekcji warto posłużyć się konkretnymi wskazaniami z książki Robsona.  Interesujące mogą być chociażby reguły dotyczące rozpoczynania rządów (s. 109):

Niech wszystkie osie horoskopu będą w znakach stałych, szczególnie dom pierwszy i czwarty, i niech władca domu dziesiątego będzie wolny od wszelkich uszkodzeń. Umieść władcę ascendentu w domu pierwszym, dziesiątym lub jedenastym, albo co najmniej w piątym, w recepcji z władcą domu dziesiątego. Niech władca domu dziesiątego będzie w sekstylu bądź trygonie ze swoim dyspozytorem. Niech władca domu czwartego będzie wolny od uszkodzeń i w dobrym aspekcie z benefikami. Jeśli to wszystko nie jest możliwe, niech Księżyc będzie w recepcji z władcą domu dziesiątego, a władca domu czwartego niech będzie wolny od uszkodzeń; niech ten drugi nie będzie w aspekcie z ascendentem ani jego władcą. Jeśli to możliwe, niech benefiki zajmują bądź aspektują dom czwarty lub dziesiąty, albo przynajmniej jeden z nich.

Wymienione reguły warto porównać z horoskopem rządu Beaty Szydło. Ascendent spełnia powyższe reguły, ponieważ jest w znaku stałym. Tymczasem władca domu dziesiątego nie jest wolny od uszkodzeń, bo znajduje się na wygnaniu, ale jest w sekstylu ze swoim dyspozytorem, Merkurym. Władca ascendentu jest w domu dziewiątym, a więc poza regułami. Z kolei władca domu czwartego (koniec rządów), który także ma być wolny od uszkodzeń, jest spalony (a to najgorsze, co się może planecie przytrafić), lecz wzmacniany jest sekstylem ze strony benefika, czyli Jowisza. Księżyc nie jest w recepcji z władcą domu dziesiątego, wręcz przeciwnie, Księżyc jest w znaku upadku tego władcy. Tym niemniej benefiki aspektują medium coeli, Wenus jest bowiem w sekstylu do MC, a Jowisz w kwadraturze.

Nowy rzad Beaty SzydloWygląda więc na to, że przynajmniej częściowo horoskop tego rządu spełnia reguły opisywane przez Robsona. Jakkolwiek nie byłoby może nawet tak źle, gdyby nie fakt, że medium coeli położone jest na potężnej gwieździe stałej Antares, która – zgodnie z tradycją – jest jedną z bardziej niszczycielskich gwiazd, oznacza bowiem koniec spraw i społeczną degradację, prowadzi również do zaciekłości i zniszczenia.

 

Vivian E. Robson, Astrologia elekcyjna, przeł. M. Krukowska, Biblioteka Polskiego Towarzystwa Astrologicznego, Warszawa 2016.

 

Czy Jarosław Kaczyński jest religijny? (O Punkcie Wiary w astrologii tradycyjnej)

Astrologia średniowieczna wyróżnia kilka głównych punktów arabskich, które odgrywają kluczową rolę w analizie horoskopu. Obok lunarnego Punktu Szczęścia i solarnego Punktu Ducha, istotne są Punkt Hylegu, zwany także korzeniem życia (Radix Vitae), oraz kojarzony z domem dziewiątym Punkt Wiary (pars fidei, pars religionis).

Punkt Wiary wyznacza się w horoskopie natalnym w celu oceny stosunku do religii i religijności urodzonego, ale może mieć on też do czynienia z szeroko rozumianą duchowością. Punkt Wiary w horoskopie dziennym oblicza się według formuły: ASC + Merkury – Księżyc, w horoskopie nocnym odwrotnie: ASC + Księżyc – Merkury. Dzieje się tak dlatego, że Księżyc ma związek z psychicznością i życiem wewnętrznym, natomiast Merkury z uczeniem się oraz z wszelkiego rodzaju koncepcjami i doktrynami.

Zastosowanie i interpretacja Punktu Wiary
Guido Bonatti (XIII w.) stwierdza, że o religijności (duchowości) urodzonego możemy mówić wtedy, gdy:

  1. Punkt Wiary i jego władca są w domu pierwszym;
  2. Punkt Wiary tworzy aspekt z władcą ascendentu;
  3. Punkt Wiary jest w aspekcie z almutenem horoskopu;
  4. Punkt Wiary pozostaje w aspekcie z przynajmniej jednym ze swoich dyspozytorów (tj. władcą domicylu, egzaltacji, troistości, term lub dekanatu).

Jeżeli żadne z powyższych kryteriów nie zostanie spełnione (albo Punkt Wiary będzie osłabiony), mamy do czynienia z brakiem religijności lub wprost z ateizmem.

Weźmy przykłady z Bazy horoskopów PTA. Ksiądz Jan Twardowski, który z religijności uczynił swoją powinność, miał Punkt Wiary (8° 55´ Ryb) w domu szóstym w sekstylu do władcy ascendentu (Wenus), w trygonie do almutenu horoskopu (Saturn), a także w aspekcie do swoich dyspozytorów: do Wenus – władcy wywyższenia i term, do Marsa – jednego z władców troistości oraz do Saturna – władcy dekanatu. Tak więc w tym przypadku niemal wszystkie powyższe punkty zostały spełnione.

Z kolei Wisława Szymborska miała w swoim horoskopie Punkt Wiary w 29° 01´ Wodnika. Nie tworzy on aspektu z władcą ascendentu, Marsem; nie tworzy aspektu z almutenem horoskopu, czyli z Księżycem (nie możemy uznać koniunkcji przez znaki, bo to nie planety), nie tworzy również aspektów z żadnym z władców troistości, term ani oblicza. Nic dziwnego, że Szymborska otwarcie deklarowała swój ateizm.

Czy Jarosław Kaczyński jest religijny?
Prezes Prawa i Sprawiedliwości, który manifestuje swoje przywiązanie do religijności i tradycji katolickiej, zwłaszcza tej reprezentowanej przez środowisko Radia Maryja, ma w swoim horoskopie Jowisza, władcę IX domu, w domu dziesiątym, co mogłoby być pewną przesłanką na jego bogobojność, oraz Księżyc w znaku Ryb mający do czynienia z mistycznym bądź duchowym postrzeganiem siebie i innych. To jednak za mało, by móc kwestię jego religijności konkluzywnie ocenić. Warto więc spojrzeć na Punkt Wiary i zinterpretować go zgodnie z założeniami Bonattiego.
Jaroslaw Kaczynski (kwadrat)
W horoskopie Jarosława Kaczyńskiego Punkt Wiary znajduje się w dziesiątym domu w 20° 33´ Wodnika, co może wskazywać na łatwość publicznego manifestowania swojej religijności. Punkt ten jednak nie tworzy aspektu zarówno do władcy ascendentu, jak i do almutenu horoskopu, którym jest w tym przypadku Wenus. Co więcej, Wenus znajduje się w Raku, gdzie dyspozytor Punktu Wiary, Saturn, jest źle przyjmowany (Saturn w tym znaku jest w detrymencie). Ponadto, Punkt Wiary nie jest aspektowany przez żadnego ze swoich dyspozytorów, którymi są: Saturn (domicyl), Saturn, Merkury i Jowisz (troistość), Mars (termy) oraz Księżyc (dekanat). A to oznacza, że Kaczyński bardziej by się skłaniał ku ateizmowi niż ku pobożności. Tym niemniej Punkt Wiary aspektowany jest przez Słońce (trygon), które wprawdzie nie jest tutaj żadnym dyspozytorem tego punktu, ale aspekt ten powinien zwrócić naszą uwagę.

Bonatus stwierdza bowiem, że powiązania Punktu Wiary ze Słońcem wskazuje na fasadową religijność i wybiórcze traktowanie prawd wiary. Można zatem uznać, że gdyby Guido Bonatti interpretował horoskop prezesa Prawa i Sprawiedliwości, uznałby zapewne, iż polityk ten wcale nie jest taki religijny, za jakiego ma go część społeczeństwa. Jego bogobojność jest bowiem fasadowa, związana z utrzymaniem władzy i wykorzystywana do kształtowania wizerunku politycznego (dom dziesiąty), a nie wyrażania głębokich czy autentycznych uczuć religijnych.

Punkt Wiary w aspektach z planetami
Dla Bonattiego istotne są również aspekty, a zwłaszcza koniunkcje Punktu Wiary (PW) z planetami, dzięki którym da się wyodrębnić kilka postaw i typów przeżywania religijności:

  • PW z Saturnem (omnipotencja) – urodzony czuje się bardziej święty niż Bóg;
  • PW z Jowiszem (rytualizm) – urodzony staje się duchownym, biskupem, jest zaangażowany w rytuały i rozważania teologiczne;
  • PW z Marsem (krytyka religii) – urodzony ma krytyczny stosunek do religijności, czasami wrogi, wszczyna spory religijne;
  • PW ze Słońcem (religijność fasadowa) – urodzony publicznie afiszuje się ze swoją religijnością, lubi hojność, filantropię, akcje społeczne, u podstaw brakuje jednak głębi w pojmowaniu doktryny, ponieważ rozumie on religię na swój własny sposób, tym niemniej osoby takie mogą zostać postaciami publicznymi;
  • PW z Wenus (np. kult bogini lub Matki Boskiej) – urodzony przyłącza się do kultów i sekt związanych z kobietami, w których kobiety są preferowane i odgrywają w nich znaczącą rolę;
  • PW z Merkurym (teologia) – urodzony preferuje naukowe podejście do spraw wiary;
  • PW z Księżycem (magia) – urodzony zaangażowany jest w sprawy czarów, nekromancji, nigromancji, wróżenia.

Więcej informacji na temat punktów arabskich zob.: Karl B. Pracht, „Punkty arabskie”, przeł. E. Wojtyś, Biblioteka Polskiego Towarzystwa Astrologicznego, t. I, Warszawa 2013, a także w mojej przedmowie oraz w posłowiu do tej książki: „Punkty arabskie w tradycji astrologicznej” i „Punkty arabskie według Albumasara”.

7211744496_a94cd43bf1_z